Dzieło w procesie


Procesualne projekty artystyczne prowokują pytania o to, kto stoi za zaaranżowaną sytuacją i na ile jest ona dopuszczalna. Stawiają tym samym w centrum uwagi postać twórcy. Przyjmowane przez niego strategie pracy z ulotnym materiałem determinują rytm życia dzieła: wyznaczają węższy bądź szerszy zakres swobody w bezpośrednim z nim obcowaniu, zakładają mniejszy lub większy wpływ na jego losy. Autorskie decyzje mogą sprowadzać się do arbitralnego wskazania idealnego fizycznego stanu obiektu, uzmysławiając władczość artystycznego gestu. Możliwa jest także odwrotna sytuacja, w której to artysta inicjuje pewien proces, a następnie wycofuje się z kontrolowania jego przebiegu. Zrzekając się władzy nad materią, twórca zdaje się na działanie przypadku, sił natury czy innego człowieka. Poprzestaje wówczas na akceptacji finalnego rezultatu bądź w ogóle rezygnuje ze śledzenia dalszych dziejów utworu – może on przyjąć formy zupełnie przez autora nieprzewidziane.

Wędrówka śladem różnorodnych strategii wykorzystywanych przez autorów procesualnych instalacji i obiektów prezentowanych na wystawie Naczynia połączone będzie stanowić wprowadzenie w kolejny etap malarskiego projektu Wojciecha Gilewicza „Obrazy 2002–”. Przedmiotem naszych działań będzie przekazany przez artystę w 2012 roku do kolekcji Galerii zestaw różnowymiarowych płócien, regularnie przemalowywanych dwa razy do roku według jego autorskiej instrukcji. Jak w tym przypadku ocenimy władczość gestu twórcy, a jak rolę uczestników procesualnego działania?

 

Ilustracja: Wojciech Gilewicz, „Obrazy 2002–”, proces malarski, Kolekcja Bunkra Sztuki. Widok przemalowywania płócien we wrześniu 2017 roku, fot. E. Kina