NETWORKERSI


2763 imion i nazwisk – tyle osób czynnie współpracowało z Galerią Bunkier Sztuki od 1994 roku. Z tyloma została podpisana umowa (o pracę, zlecenie, o dzieło, użyczenia czy na udzielenie licencji). Na przygotowanej liście nie ma całej rzeszy osób, które produkowały nasze druki, przewoziły obiekty sztuki, malowały nasze ściany, obsługiwały naszych gości, woziły ich samochodami, gościły ich u siebie w domach. Nie ma tych, z którymi tylko rozmawialiśmy, chcąc nawiązać współpracę, do której ostatecznie nigdy nie doszło. Nie ma w końcu nazwisk naszych odbiorców.

Wszystkie imiona i nazwiska widoczne na ścianie identyfikują osoby, do których udało nam się bezpośrednio dotrzeć z prośbą o wyrażenie zgody na użycie ich danych osobowych i które taką zgodę wyraziły. Lista będzie uzupełniana o nowe nazwiska, jeśli w trakcie trwania projektu uzyskamy kolejne pozwolenia.

Wydawać by się mogło, że nie ma nic bardziej istotnego i nieskomplikowanego niż obecność. Pozory mogą jednak mylić, a instytucjonalne procesy administrowania ową widzialnością mogą przyprawić nie tylko o zawrót głowy, ale także o rozstrój nerwowy i choroby serca. Nic bardziej mylnego niż pogląd, że sztuka staje się sama i żyje własnym, nieskalanym biurokracją życiem.

Recepty i instrukcje dla instytucji pojawiają się systematycznie wraz z rosnącą w sposób lawinowy różnorodnością metod pracy artystów, kuratorów, zwiększającym się doświadczeniem aktywnych odbiorców, ale także wraz ze wzrastającą świadomością samych instytucji, które próbują dostosować się do zmieniającego się pulsu życia miast.

 

Przykładem mogą być zasady zaproponowane przez Alexa Farquharsona:

1. Stwarzaj przestrzeń do partycypacji.

2. Bądź gościnny. Niech odbiorcy – kimkolwiek są – czują się zaproszeni i wiedzą, że to, co robisz, jest dla wszystkich.

3. Bądź hojny. Dziel się tym, za co ludzie płacą.

4. Stawiaj na transdyscyplinarność. Niech instytucja stanie się platformą wymiany intelektualnej.

5. Mów: „tak”. Kieruj się własnymi wartościami. Odpowiadaj na polityczne i publiczne oczekiwana w sposób radykalny i nieoczekiwany.

6. Nie bój się popularności, ale nie myl jej z populizmem. Bądź krytyczny, ale nie zapominaj o przyjemnościach.

[por. Alex Farquharson, Institutional Mores, „on curating”, grudzień 2013, nr 21, s. 55-58].

 

Nic prostszego, prawda? Ale to też wymaga administrowania.

NETWORKERSI to nie jest projekt o utopii, ani tym bardziej o dystopii instytucjonalnej. To projekt, który stara się pokazać, w jaki sposób uobecnianie jest procedurowane, jakie czekają na nas pułapki, jak nie wpaść na mielizny, jakie są sposoby radzenia sobie z przeciwnościami i metody wyjścia z impasu zarządzania czymś, co nierzadko nie ma formy oraz co robi forma z tego, co bezforemne.

Udział w wiwisekcji działania instytucji przyjęli: Post Noviki, Irmina Rusicka i Kasper Lecnim.