ORIENT. „Nowy Wschód” w sztuce artystów z regionu Europy Środkowo-Wschodniej


„Bezład ośnieżonych pagórków… nikt go nie chce oglądać.”[1]

 

Wystawa Orient jest medytacją na temat tożsamości Europy Środkowo-Wschodniej. Aspektem spajającym ów niejednorodny region jest upadek jego własnej tożsamości. Tęsknota za dumą i patriotyzmem przy jednoczesnym zawstydzeniu własnym pochodzeniem[2] prowadzi do stłumienia i zaprzeczenia tej przynależności. Zawstydzenie wynika z internalizacji upadku otaczającego kontekstu, zbudowanego niegdyś na bazie socjopolitycznej utopii. Nadzieja na integrację z Europą, czyli z Europą Zachodnią, była często sprowadzana przez obie strony do doścignięcia zachodnich kapitalistycznych standardów. Oto roztrwoniona perspektywa Drugiego Świata[3] i wynikający zeń brak przynależności do Europy, Zachodu, czy „nie-Zachodu”.

Wystawie nadano wyraźnie problematyczny tytuł[4], aby podjąć próbę stworzenia autoironicznej „rodz(Innej) wschodnioeuropejskiej”[5] tożsamości. Zakłada ona, że ta wewnętrznie sprzeczna „edypalna relacja[6], opierająca się jednocześnie na zakazie i pożądaniu, jest kluczowym elementem rozdarcia Europy Wschodniej (Środkowej, postkomunistycznej, Nowej, bloku wschodniego itp.)[7].

Wskazując na tłumiony kompleks niższości jako możliwą przyczynę niedawnego wybuchu nacjonalizmów i tendencji antydemokratycznych w Europie Wschodniej, wystawa stawia pytanie, czy przyznania się do porażki w kwestii ustanawiania i posługiwania się  wschodnioeuropejskimi tożsamościami nie można by uznać za jej cnotę.

Zakłada ona potrzebę patriotyzmu w sensie pozytywnym. Patriotyzmu pozwalającego na refleksję nad stereotypami, których wszyscy potrzebujemy i którymi żyjemy, patriotyzmu jednocześnie ironicznego i pełnego powagi. Poczucia przynależności do miejsca raczej niż narodu. Nowej mitologii tworzącej pojęcie „miejsca” w gospodarce, według której umiejscowienie geograficzne jest najcenniejszym kapitałem.

Zbudowana na oczekiwaniach, pragnieniach, opowieściach, doświadczeniach i stereotypach wystawa przedstawia spektakl prowadzący widza przez pięć scen rodzajowych powstałych w oparciu o historyczną dialektykę rozwoju regionu, począwszy od końca lat osiemdziesiątych XX wieku. Plątanina najbardziej ironicznych i najszczerszych zamiarów stworzenia nowego muzeum (nie)sławnych historii narodowych. Terapeutyczne przedstawienie tego, co nas zaskakuje, zwycięstw, traum i upokorzeń. Mroczna komedia satyryczna żywcem wyjęta ze Szwejka[8] w nieistniejącym regionie po Końcu historii[9]. Przyjęcie obelg jako sposób emancypacji, ale i autorefleksji.

Wierzymy, że pomimo sprzeczności patosu i następującej po nim ironii[10] wystawa ta pomoże „krnąbrnym dzieciom Europy”[11] wreszcie dorosnąć i powrócić do europejskiego domu, a także rozumieć ten dom jako bardziej „radosny” niż pełen samozadowolenia i bardziej „braterski” niż „protekcjonalny”[12].

Wystawa ta niczego nie porządkuje, nie bada, jest raczej subiektywną podróżą obserwowaną z pewnego miejsca w przestrzeni i czasie skonstruowaną z udziałem artystów wybranych nie według narodowości czy języka[13], a według tego, jak ich sztuka odnosi się do wybranego tematu. To raczej inkluzja, niż równość jest jej celem.

 

Michal Novotný

 _____________________________________________________________


[1] Laura McLean Ferris, New Artist Focus. Laura McLean Ferris on Deimantas Narkevicius: „Ich krajobraz – bezład ośnieżonych pagórków – to portret samotności sugerujący, że nikt go nie chce oglądać”.

[2] Philippe Desportes, Pożegnanie Polski, tłum. W.M. Malinowski, [w:] Polska i Polacy w literaturze francuskiej (XIV–XIX w.), Poznań 2016:

Żegnaj Polsko, żegnaj pustynna równino,

Wciąż śniegu i lodu pokryta zmarzliną.

[…]

Barbarzyński to naród, hardy i niestały,

Chełpliwy, gadatliwy, w gębie jeno wytrwały,

Co dniem i nocą w izbie urządza zabawę

Igrając przy kielichu i w zgiełku wesołym,

Usypiając przy stole albo i pod stołem.

[3] Wystąpienie Lucy Steeds podczas konferencji How We Talk About East-European Art?: „W Les Magiciens de la Terre znalazł się tylko jeden artysta wschodnioeuropejski. […] Teraz przenieśmy się do Hawany, by przyjrzeć się Trzeciemu Biennale Sztuki 1989, które, jak widać, było tematem pierwszego z dwóch tomów pod tytułem Making Art Global. I mogę od razu powiedzieć, że nie było tam żadnego artysty z Europy Wschodniej, ale jeśli spojrzeć na katalog, nie było też reprezentacji zachodnich artystów w ścisłym tego słowa znaczeniu”.

[4] Edward W. Said, Orientalizm, 1978; por. Larry Wolff, Inventing Eastern Europe. The Map of Civilization on the Mind of the Enlightenment, Stanford 1996: „Jeszcze przed wybuchem I wojny światowej we francuskiej terminologii naukowej korzystano naprzemiennie z dwóch pozornie zbliżonych określeń: l’Europe orientale (Europa Wschodnia) i l’Orient européen (Orient europejski). […] Pojęcie Europy Wschodniej było mylnie łączone z rozwijającym się orientalizmem i choć geografia filozoficzna lekkomyślnie wykluczyła Europę Wschodnią z Europy, domyślnie przenosząc ją do Azji, to kartografia naukowa wydawała się sprzeciwiać takiej dziwacznej konstrukcji. […] Ta niepewność prowadziła do powstania Europy Wschodniej jako paradoksu jednoczesnej inkluzji i wykluczenia, Europy, która nie jest Europą”.

[5] W Welcome to Slaka Katarzyna Murawska-Muthesius pisze: „ideologiczna konstrukcja rasistowskiego kolonialnego Innego i (rodz)Inna wschodnioeuropejska »niezasłużona białość« w dominujących zachodnich dyskursach mają zbyt punktów stycznych, żeby można je było zignorować”.

[6] Nieświadomie zabija ojca i poślubia matkę – pozostaje pytanie, kto jest kim.

[7] Katarzyna Murawska-Muthesius w Mapping Eastern Europe. Cartography and Art History podaje różne nazwy tego regionu: Pogranicze, strefa zniszczenia, pas zmian politycznych, inna Europa, Nowa Europa, Mitteleuropa, Zwischeneuropa i wiele innych.

[8] Jaroslav Hašek, Przygody dobrego wojaka Szwejka czasu wojny światowej, tłum. A. Kroh, Wrocław 2017.

[9] Francis Fukuyama, Koniec historii, tłum. T. Bieroń, M. Wichrowski, Kraków 2009.

[10] Milan Kundera, Zachód porwany albo tragedia Europy Środkowej, „Zeszyty Literackie”, (5) 1984:

„We wrześniu 1956 roku dyrektor węgierskiej agencji prasowej, kilka minut przedtem zanim artyleria ostrzelała jego biuro, wysłał w świat rozpaczliwy teleks o rozpoczętej tego dnia ofensywie rosyjskiej na Budapeszt. Depesza kończyła się słowami: »Zginiemy za Węgry i Europę«”.

[11] Václav Havel użył tego terminu w swojej przemowie przed Kongresem Stanów Zjednoczonych w dniu 22 lutego 1990 roku. Czeskie ‘zbloudilé’, oznaczające porzucone, zagubione, zbłąkane, zostało przez tłumaczkę przełożone jako ‘krnąbrne dzieci’.

[12] Anna Azarova w Eastern Europe according to British media. More likely to go to Italy for cappuccinos than join the ethnic fighting in Kosovo pisze: „Główną atrakcją Europy Wschodniej jest oczywiście to, że jest tania. […] Śmiesznie niskie ceny, […] kuszące tanie jak barszcz loty, tanie piwo i jeszcze tańsze kobiety […]. O mieszkańcach tych tanich krajów, którzy mają za sobą bolesną przeszłość i ponoszą jej konsekwencje, rzadko się wspomina – chyba że w kontekście opisywania ich ekscytacji na widok siły nabywczej ludzi z zachodu lub niepożądanych skutków ubocznych”.

[13] „Nun leben sie wohl liebster Freund, liebster ‘Hikkiti Horky’! – das ist jetzt ihr Name. daß sie es wissen, wir haben uns allen auf unserer Reise Namen erfunden, hier folgen sie. Ich ‘Punkitititi’. Meine Frau ‘Schabla Pumfa’. Hofer ‘Rozka Pumpa’. Stadler ‘Notschibikitschibi’, Joseph mein Bedienter ‘Sagadarata’. Der Gauckerl mein Hund ‘Schomantzky’. Die Madame Quallenberg ‘Runzifunzi’. Mademoiselle Crux ‘Ps’. Der Ramlo ‘Schurimuri’. Der Freistädtler ‘Gaulimauli’. Haben sie die Güte letztern seinen Namen zu communiciren”.

„Bądź zdrów najdroższy przyjacielu, najdroższy Hikkiti Horky! – teraz tak się nazywasz, wiedz, że wymyśliliśmy sobie wszyscy w podróży imiona, oto one. Ja – Punkitititi. Moja żona – Schabla Pumfa. Hofer –Rozka Pumpa. Stadler – Notschibikitschibi, mój służący Joseph – Sagadarata. mój pies Gauckerl – Schomantzky. Madame Quallenberg – Runzifunzi. Mademoiselle Crux – Ps. Ramlo – Schurimuri. Freistädtler – Gaulimauli. Bądź tak dobry i powiadom tego ostatniego o jego nowym imieniu”. Z listu Mozarta do Gottfrieda von Jacquina napisanego w styczniu 1787 roku. Mówiący po niemiecku Mozart napisał go pod wpływem podróży z Wiednia do Pragi przez tereny czeskojęzycznej Bohemii.

 

_____________________________________________________________

 

Wystawa jest częścią międzynarodowego projektu „Trauma & Revival” realizowanego przy wsparciu Programu „Kreatywna Europa” Unii Europejskiej.

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Partnerzy projektu: Austriackie Forum Kultury w Moskwie, Centrum Sztuki i Mediów w Karlsruhe, Centrum Sztuki Współczesnej Kim?, Cittadellarte – Fondazione Pistoletto, Galeria ROSIZO, Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, Galeria Trietiakowska, Muzeum Sztuk Pięknych im. A.S. Puszkina w Moskwie, Pałac Sztuk Pięknych – BOZAR, Uniwersytet Jyväskylä

Współorganizatorzy wystawy: Centrum Sztuki Współczesnej Kim?, Pałac Sztuk Pięknych – BOZAR

Patroni medialni wystawy: „Blok Magazine”, „Czas Kultury”, „Herito”, „NN6T”, „Magazyn Szum”, „Gazeta Wyborcza Kraków”, „Co Jest Grane 24”

Wsparcie: federacja Królestwa Belgii, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Królestwa Belgii, Rząd Flandrii, Rząd Wspólnoty Francuskiej Belgii oraz Rząd Walonii, Latvia 100, Ministerstwo Kultury Republiki Łotewskiej, Państwowa Fundacja Stolicy Kultury (SCCF), Rada Miasta Rygi, CA VISUAL COM, Rumuński Instytut Kultury

Patroni medialni Galerii: „Le Monde Diplomatique”, „Lounge”, Radio Kraków

 

MATERIAŁY  DO POBRANIA:

TEKST PRASOWY

FOLDER WYSTAWY

 

 

 

 

DOKUMENTACJA WYSTAWY: FOT. STUDIO FILMLOVE