Richard Mosse, Przybywający | Incoming


Od paru lat przeżywamy w Europie największy kryzys uchodźczy od czasów II wojny światowej. Według naszych kryteriów za uchodźcę uważana jest osoba, która uciekła ze swojego kraju z powodów politycznych, etnicznych, religijnych lub genderowych. Powrót może dla niej oznaczać śmierć. Najwięcej uchodźców napływa do Europy z Syrii, Afganistanu i Iraku oraz niektórych krajów Afryki. Prawo i moralność demokratycznych krajów europejskich nakazują zaopiekowanie się uciekinierami. Jednak te zasady spotykają się w wielu państwach ze sprzeciwem obywateli. Na dodatek niektóre rządy wykorzystują te niegodne postawy obywatelskie w kampaniach wyborczych. Nic więc dziwnego, że artyści wrażliwi na niesprawiedliwość i krzywdę społeczną coraz częściej podnoszą temat uchodźcy w swojej sztuce.

Richard Mosse w swojej pracy dokumentalisty i artysty tropi ślady i miejsca ludzkich dramatów. Fotografował zniszczenia w byłej Jugosławii, miasta po trzęsieniu ziemi w Iraku, Pakistanie i na Haiti, opuszczone pałace Saddama Husseina, rdzewiejące wraki samolotów, obozowiska uchodźców i życie rebeliantów w kongijskiej dżungli. Temu ostatniemu tematowi poświęcona została instalacja Enklawa (The Enclave), która reprezentowała Irlandię na Biennale Sztuki w Wenecji. Richard Mosse wcześniej studiował literaturę i zajmował się filmem. Te doświadczenia wyrobiły w nim umiejętność budowania nieoczywistych narracji i wyobraźnię w kreowaniu całości. W jego pracach istotnym argumentem jest dźwięk. Współpracuje z Benem Frostem, który swoje kompozycje wyprowadza między innymi z dźwięków przynależnych danemu zdarzeniu. Tym samym muzyka staje się częścią dokumentu.

Mosse w wielu pracach używa kamer termowizyjnych. Są one w stanie rejestrować sytuacje odległe nawet o 20 kilometrów. Technika ta jest wykorzystywana w celach militarnych, obserwacyjnych, konstrukcyjnych i medycznych. Nikt się przed taką rejestracją nie ukryje ani nie ukrywa, ponieważ nie jest w stanie dostrzec, że jest obserwowany. Z racji tych zalet kamery termowizyjne są powszechnie wykorzystywane w krajach Unii Europejskiej do kontrolowania ruchu uchodźców. Richard Mosse używa ich do poruszenia sumień Europejczyków i skłonienia nas do głębszego zastanowienia się nad tym nowym wyzwaniem cywilizacyjnym.

Richard Mosse, Przybywający | Incoming, 2014-2017

Projekt Incoming Richarda Mosse’a odnosi się do kryzysu etycznego związanego z rosnącą falą uchodźców w Europie. Wygodnictwo materialne i lęk przed wyolbrzymioną obcością skazują większość Europejczyków na poważny konflikt sumienia. Mosse podejmuje ten temat, ale – to jedna z jego ulubionych deklaracji – nie daje odpowiedzi, tylko podsuwa pytania. Jednak są to pytania, które kierunkują odpowiedź – musisz być człowiekiem. Richard Mosse stworzył dokument psychologiczny, którego celem jest obudzenie wyobraźni humanitarnej odbiorcy europejskiego. W tym celu skonstruował skomplikowaną, wielopoziomową machinę artystyczną. Do stworzenia obrazu wykorzystał kamerę termowizyjną.

Ten rodzaj kamery zamiast natężenia światła przetwarza promieniowanie podczerwone, czyli rejestruje rozkład temperatury. Miejsca zimne są na tym obrazie białe, a ciepłe ciemne. Stąd poruszający efekt położenia na czymś dłoni – natychmiast widzimy ciemny zarys ręki. Powstający obraz – nazywany termogramem – jest bardzo ostry i przypomina negatyw fotograficzny.

Richardowi Mosse’owi zależało na dwóch właściwościach tej kamery. Pierwszą z nich jest możliwość dokumentowania momentów tragicznych z dużej odległości. Patrząc w ten sposób, jesteśmy obecni na miejscu zdarzeń, ale równocześnie z powodu dystansu całkowicie wobec nich bezradni. Widzimy dramat, ale nie możemy pomóc. Artysta wspomina okrutne momenty – których nie zdecydował się wprowadzić do swojego filmu – kiedy ta bezradność doprowadzała go do rozpaczy. Metoda „widzieć z daleka” może zostać potraktowana jako przewrotna analogia do informacji telewizyjnych – z tym, że wobec telewizji pozostajemy obojętni. Richard Mosse chce nas wyprowadzić z tej obojętności. Drugą właściwością kamery termowizyjnej, która szczególnie interesuje artystę, jest estetyzacja powstającego obrazu. Metoda estetyzacji – na różne sposoby realizowana – jest charakterystyczna dla jego twórczości. Wielokrotnie spotykał się z zarzutami, że wykorzystuje dramat ludzki w celu uzyskania pięknych obrazów. Nic bardziej niesprawiedliwego. Mosse ma wyjątkowe wyczucie „skuteczności przekazu fotograficznego”. W swojej intuicji łączy instynkt dokumentalisty ze zrozumieniem zabiegu wizualnego. Szuka obrazów, które oddziaływają na psychikę i podsuwają odbiorcy prawdę rejestrowanego zdarzenia. Zdał sobie sprawę, że obraz realistyczny – na pozór prawdziwy – jest czymś tak powszechnym, że pozostawia ludzi obojętnymi. Zaczął więc tworzyć obrazy, które poruszają nie tylko treścią, ale również formą. Zamiana – w serii fotografii z Konga – koloru zielonego na kolor intensywnie różowy wprowadza temperaturę napięcia i zmusza do innego spojrzenia na tę skonfliktowaną rzeczywistość.

Incoming podglądamy lądowanie uchodźców na brzegach Grecji. Sceny dramatyczne mieszają się ze zwyczajnymi. Ujęcia tajemnicze z oczywistymi. Wszystkie obrazy – ostre, skontrastowane i nierealistyczne w natężeniach czerni i bieli – są niepokojące. Ich bohaterowie sprawiają wrażenie duchów, z którymi prawie natychmiast się identyfikujemy. Obraz z kamery termowizyjnej wymusza odruch empatii. W pewnym stopniu sami stajemy się uchodźcami. Problem dociera do nas nie jako informacja, tylko jako doświadczenie. Wytrąca nas z telewizyjnego letargu, przywracając nam ludzkie odruchy.

Richard Mosse, Zamek | The Castle, 2016-2018

W zupełnie inny sposób problem uchodźstwa został ukazany przez Richarda Mosse‘a w serii gigantycznych fotografii pod tytułem Zamek. Przedstawiają one obozy, w których umieszczani są uchodźcy. Żadna ze stron nie traktuje tych miejsc jako lokalizacji ostatecznej. Służą one jedynie „przechowaniu” ludzi na czas podjęcia decyzji. Stąd ich prowizoryczność, bylejakość, nieestetyczność. Wyższe potrzeby ludzkie nie są tam brane pod uwagę, chodzi jedynie o zaspokojenie potrzeb podstawowych.

Do wykonania tych fotografii Mosse również użył kamery termowizyjnej. Mamy więc podobny efekt – oglądamy kształty zarysowane według rozkładu temperatury, a nie odbić światła. Ta technika powoduje, że obrazy tych miast przypominają szkielety – wydają się z czegoś odarte. Możemy dostrzec ogrodzenia, namioty, ludzi stojących w kolejkach po obiad, bramy strażników czy głośniki, ale to wszystko wydaje się nagie i niedopowiedziane. Prowokacyjna kondycja obrazu zmusza odbiorcę do podwójnie intensywnego wglądu. Sterowanie percepcją, wczuciem i przejęciem widza to wielki talent Mosse’a.

Seria „kosmicznych” spojrzeń na miasta uchodźców wprowadza nas w świat innej urbanistyki. Obok miast, w których ludzie mieszkają od pokoleń i są pewni swojego miejsca, powstają miasta doraźne, których mieszkańcy nie są u siebie. Po strachu, którego doświadczyli najpierw w swoim kraju, a potem w trakcie ucieczki, doszedł strach przed losem, jaki ich czeka. I właśnie z ich problemami muszą się zmierzyć mieszkańcy miast pewnych swojego statusu.

- Maria Anna Potocka