Równolegle (KRK/NUE)


Dwie historie opowiedziane przez fotografów, dwa miasta, Norymberga i Kraków. Pierwsze niemal całkowicie zniszczone podczas wojny i uznane za winne. Do dziś jednym z głównych jego zabytków, oprócz zamku, kościoła św. Sebalda czy kościoła Najświętszej Marii Panny, pozostaje teren zjazdów NSDAP: faraońskie zamierzenie urbanistyczne o powierzchni jedenastu kilometrów kwadratowych, na które składały się hale zjazdów partii, stadiony, pola marszowe, trybuny, miejsce gdzie wielokrotnie filmowano Hitlera, bardzo ściśle związane z historią nazizmu. Dziś mieści się tam Centrum Dokumentacji, jednak powoli niszczejące budynki i tereny marszowe przypominają o historii miasta i kraju, tej, co prawda, przepracowanej, lecz niechcianej. Drugie miasto – Kraków, ostaniec w morzu zniszczenia –wyszło z wojny niemal nietknięte. Dopiero okres powojenny spowodował tu stopniową degradację, równie groźną jak wyburzenie budynków: nastała nowa władza, zapanował polityczny reżim, a w pewnym sensie karą dla miasta stało się wybudowanie kombinatu w Nowej Hucie.

Wystawa Równolegle (KRK/NUE) prezentuje dzieła fotografów związanych z oboma miastami. Jej zasadą jest zatem terytorialne ograniczenie. Fotografia, choć zróżnicowana, opisuje dwie niewielkie przestrzenie. Przedstawione na ekspozycji dzieła, bardzo rozmaite, tworzą historyczną i prywatną, artystyczną i dokumentalną, palimpsestową opowieść o bliskich sobie miastach, połączonych nie tylko osobą wielkiego twórcy, Wita Stwosza, ale siecią współczesnych powiązań kulturalnych.

Punktem wyjścia są zdjęcia ukazujące z jednej strony ozdobioną swastyką trybunę na terenie zjazdów NSDAP w Norymberdze, z drugiej – pierwszy powojenny pochód pierwszomajowy w Krakowie. Ciąg dalszy to obrazy całkowitego spustoszenia Norymbergi, do wojny jednego z najlepiej zachowanych miast średniowiecznych, i prywatne dokumenty ukazujące lata nieco późniejsze, gdzie mieszają się porządki historyczne. Norymberga odzyskała bowiem swoje stare miasto, ale wśród zdjęć zrekonstruowanych zabytków pojawia się też nazistowska przeszłość, nazistowskie Koloseum. Powojenną historię Krakowa ukazują fotografie autorstwa Henryka Hermanowicza, wykonane w szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych w Kobierzynie i przedstawiające ofiary wojennej traumy.

Wystawa Równolegle (KRK/NUE) skupia się także na przestrzeni. Zdjęcia z cyklu Święta wojna autorstwa wybitnego krakowskiego fotografa Wojciecha Wilczyka eksponują kibicowskie graffiti, pełne wezwań do przemocy, antysemickie, obraźliwe. Ten gwałt w przestrzeni publicznej jest obecny od wielu lat, ale pozostaje właściwie niewidzialny. Wilczyk skupia się na tym, co niechętnie widziane, bo wymagające wysiłku, przeciwdziałania; nienawistne, a jednak stale obecne. Z kolei Jutta Missbach z Norymbergi przedstawia pracę wykonaną w Krakowie specjalnie na potrzeby wystawy. To swobodna dokumentacja architektury, zestawienia niechcianego dziedzictwa peerelowskiego, betonowych osiedli, z późniejszym dziedzictwem estetycznym, plastikowymi szyldami czy napisami. Natomiast René Radomsky zajmuje się przestrzenią miasta nieobarczoną historycznym dziedzictwem, na jego zdjęciach można zobaczyć ruchome obrazy ptaków. To charakterystyczna postawa dla młodego pokolenia twórców norymberskich, odchodzących od tematów uważanych za ważne i skupiających się na tym, co prywatne.

Współczesność prywatną Krakowa zaprezentują także zdjęcia wybitnego amerykańskiego fotografa Michaela Ackermana, który spędził w tym mieście wiele lat. Jego ciemne, dotkliwe zdjęcia, portrety i sceny uliczne to wizyjne obrazy, operujące językiem gwałtownym i czułym. Ukazują Kraków głównie nocą, jego „nocną zmianę”, duchy wyrzucone poza nawias oficjalnego życia, nikomu nieznanych ludzi o twarzach, które poruszają spoglądające na nie osoby. Anika Maaß skupia się na tym, co ulotne. Jej 1440 to zapis doby z życia różnych postaci, swobodna dokumentacja chwil, które ulegają zatarciu. Tu nawet techniczna strona prac każe myśleć o ulotności: artystka przedstawia niewielkie odbitki, odsyłając do typowo rodzinnego sposobu dokumentacji tego, co niekoniecznie ważne. Podobnie prywatny charakter mają zdjęcia Michaela Ullricha skupionego na własnym życiu, na tworzeniu fotograficznego dziennika.

Kodą Równolegle jest praca krakowskiego artysty Łukasza Trzcińskiego, również przygotowana specjalnie na potrzeby tej wystawy. Jej podstawą jest wykonane w Norymberdze wideo. Jest pełna historycznych odwołań, skupia się na nieuniknionym zacieraniu sensów: gesty obarczone historycznym znaczeniem stają się puste, monumenty przypominające o zwykłym okrucieństwie przeszłych pokoleń zamazują się w pejzażu. Trzeba zapominać, mówi Trzciński, nawet o tym, co nas stanowi, żeby wygospodarować miejsce na nowe życie.

Podskórnym tematem wystawy Równolegle (KRK/NUE) są języki fotografii. Nie jest ona medium jednolitym: artystycznym, prywatnym czy dokumentalnym. Bazą i jednocześnie elementem centralnym są tu miejsca i ich historie, natomiast sposoby ich ukazywania są zmienne, opisują miasta z wielu perspektyw. Mozaika, palimpsest, nielinearny sposób przedstawienia to podstawowe zasady rządzące tą próbą zestawienia dwóch miast, bliskich sobie i zarazem dalekich.

kliknij by zobaczyć folder wystaw

fot. Studio FilmLOVE