Justyna Mędrala. Maszyna była pod takim wrażeniem, że sama na siebie spadła


Wystawa Justyny Mędrali ma swoje korzenie w śnie. Śnie niemożliwym do zapomnienia i tym trudniejszym do zrekonstruowania. Śnie, którego centralnym punktem okazała się maszyna. A ta była pod takim wrażeniem, że sama na siebie spadła.

Wystawa Maszyna była pod takim wrażeniem, że sama na siebie spadła jest rekonstrukcją onirycznej wizji, która pojawiła się w umyśle artystki pewnej nocy. Poszukiwaniom Justyny Mędrali nie przyświeca – jak można by pomyśleć w pierwszym odruchu – praktyczny cel, czyli przypomnienie sobie snu. Jej metodą pracy artystycznej okazuje się szaleństwo, punktem odniesienia – własna pamięć, zaś siłą napędową – twórcza obsesja.

Prace artystki wydobywają i testują właściwości materii: węgla, wosku pszczelego czy mydła. Ekspozycja będzie złożona z prac wykonanych z materiałów organicznych, nietrwałych. Mędrala, tworząca między innymi węglowe instalacje, sięgnie tym razem po ogień i dym. Przy ich użyciu powstanie seria rysunków przedstawiających tytułową maszynę. Choć przedstawianie należałoby ująć w cudzysłów – poszukiwaniom Mędrali towarzyszy bowiem świadomość, że rysunki nie ujawnią prawdy o istocie maszyny ze snu.

Dopełnieniem wystawy będzie woskowa kurtyna: „Materiały, z którymi pracuję: wosk pszczeli, węgiel, mydło, są prawdziwymi kopalniami wartości plastycznych i znaczeń kulturowych. Czucie ich zapachu, barwy, faktury i ciężaru ożywia relację pomiędzy mną a światem zewnętrznym” – komentuje ten element aranżacji ekspozycji artystka. Zapach stanie się równie istotny jak faktura – kurtyna emanuje intensywną, naturalną wonią wosku. Kurtyna w symboliczny i dosłowny sposób oddziela sferę dostępną dla zmysłów i poznania intelektualnego od tajemnicy – jest namacalnym śladem onirycznego wspomnienia.

Wizja maszyny pochodzi z cyklu trzech snów. W jednym z nich padłam ofiarą wybuchu wulkanu. Skala erupcji była tak ogromna, że pochłonęła trzydzieste piętro hotelu, w którym mieszkałam. Inny sen był gorączkowy, odbiór bodźców stłumiony, a przestrzeń w nim zaburzona. Wykonywałam jakieś zadanie na płaskim terenie wyglądającym jak scenografia z początków kinematografii. Wszystko działo się szybko i jednocześnie wolno. Jego zwieńczeniem było wspięcie się na małą górę, która okazała się olbrzymia, gdy zaczęłam stawiać na niej pierwsze kroki. Stawałam się coraz mniejsza, choć wszystko dookoła zachowywało swoje pokraczne proporcje. Gdy po walce z ciągłym zjeżdżaniem ze zboczy, wbijaniem paznokci w ciemny masyw czy nawet zlewaniem się z nim w jedną bryłę udało mi się dotrzeć na szczyt, maszyna była pod takim wrażeniem, że sama na siebie spadła.

Muszę wyjaśnić, skąd wzięło się ostatnie zdanie: wypowiedział je głos we śnie. Byłam zaskoczona jego absurdem, ale na szczycie naprawdę napotkałam składającą się w pół, samozwańczą maszynę do nierobienia niczego. Myślę, że musiała mnie dłużej obserwować i nie wytrzymała napięcia.

Justyna Mędrala o swoim śnie

Myślę o pochodzeniu formy i struktury nie jak o czymś dodanym z zewnątrz, ale jak o czymś, co przychodzi wraz z materiałem, bo w nim tkwi. Podczas kilkustopniowego procesu analizuję i rozkładam owe substancje na pojedyncze elementy, a następnie buduję nową strukturę na podstawie zdobytego „kodu genetycznego” danego surowca. Podobnie postępuję ze zjawiskami występującymi w kulturze, na ich podstawie tworząc narracje. Korzystanie z fenomenów świata kultury, nauki i natury oraz przetwarzanie ich w celach artystycznych pozwala na tworzenie dzieł ulokowanych na granicy pojęć „dzieło sztuki” i „laboratorium badawcze”.

Justyna Mędrala o strukturze i formie; fragment zgłoszenia, które artystka wysłała do „Sejsmografu” w 2016 roku, wyjaśniając w nim pokrótce swoją metodę twórczą

O artystce:

JUSTYNA MĘDRALA (1988) – absolwentka Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (2013), studentka studiów doktoranckich na tej samej uczelni. Zajmuje się rysunkiem, rzeźbą i instalacją. Jej prace były prezentowane m.in. na indywidualnych wystawach: Krew, morze (Galeria AS, Kraków, 2014) i Destrukcyjne tendencje (ARISTOI, Kraków, 2016). Brała udział m.in. w: 7. Triennale Młodych w Orońsku (Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, 2014), „Mocnym stąpaniu po ziemi” (BWA w Katowicach / BWA w Tarnowie, 2015), „To, co jest i co nam się wydaje, że jest” (Galeria Szara, Cieszyn, 2015) i wystawie 12. konkursu Gepperta (BWA we Wrocławiu, 2016). Laureatka „Doliny Kreatywnej” (2007), „Talentów Trójki” (2014), Walter Koschatzky Kunstpreis (2015) i 12. Konkursu Gepperta (2016). Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2007).

[Zobacz folder do wystawy]

[DOŁĄCZ DO WYDARZENIA NA FACEBOOKU]