Nie od razu zbudowano. 20. edycja Miesiąca Fotografii w Krakowie


 

„Ma też coś podobnego do Orła, którego głowę reprezentuje zamek, Grodzka ulica szyję, przedmieścia zasię około niego są jako skrzydła jakie”.

Kronika Marcina Bielskiego, 1597….

„Ale kto się chce tym dziwom przypatrzyć, jako się chudzina żywi, idź na krakowski rynek, tam się nadziwujesz”.

Mikołaj Rej, Żywot człowieka poczciwego, 1568….

 

Nie od razu zbudowano to wizualna opowieść artystek i artystów o Krakowie z czasów minionych edycji Miesiąca Fotografii, ale i aktualnej, bo jak kiedyś śpiewał Maciej Maleńczuk, „przecież nic się nie zmieniło”. Wystawa podejmuje temat wypartych miejskich legend, współczesnych symptomów celowej niepamięci i zamiatania pod dywan. Jest to zarazem prezentacja o współczesnej Polsce, której Kraków mógłby stanowić ucieleśnienie ducha. Przynajmniej niektórzy tak myślą, a nieliczni jeszcze nawet głoszą…

W kolejnych pięciu „komnatach” piwnic tymczasowej siedziby Bunkra Sztuki, nazwanych na czas wystawy osobliwymi tytułami-pojęciami, przeglądamy się w logice przymusu powtórzeń: w swoim zapomnieniu, we własnych aspiracjach i rozczarowaniach, biegunach społecznych nierówności, odnawiających się reprezentacjach władzy, modernizacyjnych mitach i fantomowych bólach, dawnych klęskach i niespożytej energii szukającej sensownego ujścia.

A więc będzie między innymi o nowych niewidocznych; o pewnym dziadzie, który zbiera „złotówę”,
ale też o takim, który niewiele pamięta albo to udaje; o upodobaniach do pompa funebris (no cóż,
że wychodzi dziś jakoś koślawo i z kartonu); o dekonstrukcji narodowych toposów i tak powiązanej
z nimi seksualnej represyjności. No i wreszcie, jak to w dawnym mieście królewskim, o tym, czy są jeszcze jakieś wolne trony albo przynajmniej stołki.

Stanisław Ruksza….

Wystawa przeznaczona dla widzów dorosłych. Osoby nieletnie tylko z opiekunem prawnym.